RSS
sobota, 15 grudnia 2007
Koniec nabijania sie w butelkę
Nie za bardzo sie odzywa, ja juz narzucac sie nie bede. Zawalilam test, kolejne do zawalenia czekaja. Mam na wszystko wysrane, I'M FED UP with this fucked up life. Dzis najchetniej pozabijalabym wszystkich, prawie sie poryczalam na zajeciach. Dlaczego doslownie NIC mi sie w tym zyciu nie moze udac? Slucham Al Green....matka na mnie jedzie za to ze ja jade na nia, nie rozumie czemu nie moge byc mila dla niej. Dzis na jej pytanie odpowiedzialam glosno "GOWNO" i draka na calego. Sie wpierdala, nie rozumie, jak postepowac z chorym czlowiekiem. I czemu nikt nie rozumie, nie pojmuje jak tu mozna byc wiecznie nadasanym skoro nie ma sie milosci, zdrowia, pieniedzy, przyjemnosci, hobby, pasji, marzen....pusta, brak jakiegokolwiek sensu.Gosh.....
23:55, ally_mcbeal
Link Komentarze (1) »
środa, 12 grudnia 2007
Is this a begining of smth...?

Odpowiedzi dowiem sie w piatek. Powinnam ja znac juz dzis, ale odwolal spotkanie i przelozyl na piatek. Zdazylam sie juz zmartwic, ze go nie zobacze, po tym jak przeczytalam jego opis wskazujacy na to, iz nie jest samotny.Ale to tylko slowa piosenki....Powinam puknac sie w czolo, za to, ze robie sobie jakiekolwiek nadzieje, ale to jest silniejsze ode mnie. Wczoraj wyczytalam piekne slowa, ktore niestety nie zapisalam, mowily one o samotnosci, ktora czasami jest w stanie czlowieka popchnac nawet do przytulenia zimnego kamienia....w moim przypadku przeciez wszystko to, co moglby byc piekne jest niemozliwe....Zatem pojutrze spotkam mezczyzne, ktory zwrocil moja uwage...

01:10, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 grudnia 2007
Loneliness....
„Samotność jest przedsionkiem śmierci”                                                                                                               Anne Louise Stael-Holstein  

Jakby tego było mało, utrudnia i sprawia ten przedsionek bardzo niebezpiecznym dla nas-samotnych; oraz dla ludzi, którzy zbliża się do nas. Gdy wspominam, że całe życie jestem samotna, to nikt nie jest w stanie uwierzyć. Taka ładna a wciąż nietknięta? Może jest już za późno, może tak skryłam się w sobie, że nie będę w stanie komukolwiek pomóc przedostać się do mojego wnętrza. Sama sobie pozostawiona na pastwę losu. Gdy pojawi się, cudem, mężczyzna – nadchodzi nadzieja, która robi z nas głupców. Problem w tym, że tak desperacko potrzebujemy ciepła grugiego człowieka, że nie jesteśmy w stanie panować nad własnym rozumem. Coś strasznego; niepojęte jak człowiek może być aż tak głupi i nabierać się ciągle na to samo. Walczę z tym co we mnie, nieustannie zabijam to o czym marzyłam od zawsze – o przeznaczeniu, o wielkiej miłości, która nie opuści mnie nawet po śmierci. Nasze dusze staną się jednością i będą trwać…..Czy już tak kochałam? Zapewne, lecz znów łudzę się, że będę w stanie doznać tego ponownie, w większym stopniu, by stwierdzić, że tamta historia to tylko urojenie. Czy jestem gotów, by ponownie zaryzykować? Nic innego mi nie pozostało….Czekam i nic się nie dzieje, ja stoję w miejscu, a czas ucieka. Nie chcę dłużej udawać, że wszystko jest w porządku. Nie chcę ruszać się z łóżka wiedząc, co mnie czeka. Chcę zacząć żyć, kochać całą sobą. Dlaczego nie jest mi to dane? Ile jeszcze mam czekać, by zaznać dotyku odrobiny szczęścia? Wariuję z samą sobą, gubię się, tracę kontakt z rzeczywistością. Dlaczego mając 22 lata mam oczekiwać od życia tylko i wyłącznie śmierci, dlaczego tylko ona mi przeznaczona?

 
22:12, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
-He-

M.in przez ankiety, ktore nasza grupa wypelniala wyrzucaja kogos, kto mnie w pewnym sensie "oczarowal" . Kto sprawial, ze milo bylo isc raz na jakis czas na zajecia. Dopielam swego i nazwiazalam z nim kontakt. Niestety okazuje sie, ze chce opuscic okolice i wyjechac, ciekawe gdzie....powinnam sie cieszyc, ze udalo mi sie go "namowic" na spotkanie, ale mam mieszane uczucia. Spotkam sie po to by ujrzec go po raz ostatni? :/ ehh naprawde to wszystko mnie zmartwilo

3 testy mnie czekaja a ja nic sie nie uczylam, pierdole to wszystko.....jakby tego bylo malo-choroba mnie bierze :/

19:36, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »