RSS
sobota, 15 lipca 2006
Zmiany na lepsze....?

Właśnie wysłałam e-maila do agencji au pair. Poprosiłam o zmianę miejscowości, a co za tym idzie? Nie będę blisko J, tylko S. Wyjeżdżam tylko ze względu na Niego, gdyby nie On, to wątpię bym miała na tyle odwagi i siły by rozstać się z ukochanymi mi w polsce osobami. Mam nadzieję, że J to zrozumie, chociaż jestem pewna, że nie wybaczy mi tego. Mogła nie akceptować rodziny bez mojej wiedzy.Trzeba czasami pomyśleć o sobie... Tyle lat byliśmy od siebie oddaleni, tym razem musi być inaczej. Dlaczego mam być wiecznie nieszczęśliwa? Czy chęć posiadania szczęścia jest zbrodnią?...

18:03, ally_mcbeal
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 03 lipca 2006
Nadzieja = szczęście

Większość, która zna pewną część mego życia, uważa mnie za osobę naiwną, żałosną, głupiutką. Potępia za moją uległość, całkowite oddanie S. Mam to gdzieś, ta nawina nadzieja na szczęśliwą przyszłość daje mi upragnione szczęście, czy komuś to się podoba czy też nie, będę o to szczęście walczyć! Kocham Go, mimo wszystko i wierzę, że ludzie się zmieniają. Pragnę dać mu szansę.Nikt nie jest idealny.Kiedyś usłyszałam, a może wyczytałam piękne słowa, które miały mniej więcej taki sens: "Uleczysz się tylko dzięki temu, co cię skrzywdziło." Tak cudownie się z Nim wczoraj rozmawiało, znów poczułam się jak na początku naszej znajomości- błogo.Zaczęłam zastanawiać się, czy dobrze zrobię, jeśli będę widywać się z B. Będę mieć ogromne wyrzuty sumienia, i będę musiała ukryć przed S ten fakt. Po raz pierwszy mu skłamię, gdyż ukrywanie prawdy to także kłamstwo w moim odczuciu. A jak poczuję coś do B? Raczej to niemożliwe..., boję się, a jednocześnie czuję jakby słońce znów zaświeciło za moim oknem. Znów wierzę....

19:26, ally_mcbeal
Link Komentarze (1) »