RSS
niedziela, 12 sierpnia 2007
Szok....
Przeraza mnie moja pamiec, jest tak zawodna. Tak zawodna,ze zdazylam przez ten czas zapomniec o wlasnym blogu. Powracam. Myslalam, juz wczesniej by przelewac swoje wnetrze, ale nie mialam gdzie! Rodzice maja juz opanowany moj computer, wiec Word odpadal.Jak dobrze miec bloga.
Wyjechalam 6 wrzesnia 2006,a wrocilam 22 lipca 2007. Kojarzy mi sie to z data narodzin, oraz z data smierci. Wyjazd byl wielka nadzieja,okazja do zdobycia upragionego szczescia.Oczywiscie,nic takiego sie nie wydarzylo,wrecz przeciwnie,mysle,ze ten wyjazd mnie pograzyl.Sama nie wiem,a moze sprawil,ze jestem silniejsza??W kazdym badz razie I'm back-ponownie jako martwa kobieta po przejsciach.Powrocilam do punktu wyjscia.Chcialabym miec przy sobie biografa,przed ktorym otworzylabym swoje serce i opowiedziala o tym co dzialo sie w Londynie.Pozniej,dzieki niemu mialabym czarne na bialym.Sama nie dam rady tego wszystkiego obiektywnie opisac,i nawet mi sie nie chce.Wiele zrozumialam,i dostalam kolejnego kopa od zycia.Mimo to,zawsze bedzie mi troche brakowac tamtego zycia...................
00:12, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »