RSS
czwartek, 06 grudnia 2007
-He-

M.in przez ankiety, ktore nasza grupa wypelniala wyrzucaja kogos, kto mnie w pewnym sensie "oczarowal" . Kto sprawial, ze milo bylo isc raz na jakis czas na zajecia. Dopielam swego i nazwiazalam z nim kontakt. Niestety okazuje sie, ze chce opuscic okolice i wyjechac, ciekawe gdzie....powinnam sie cieszyc, ze udalo mi sie go "namowic" na spotkanie, ale mam mieszane uczucia. Spotkam sie po to by ujrzec go po raz ostatni? :/ ehh naprawde to wszystko mnie zmartwilo

3 testy mnie czekaja a ja nic sie nie uczylam, pierdole to wszystko.....jakby tego bylo malo-choroba mnie bierze :/

19:36, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 listopada 2007
Opuściła mnie....

Pseudo przyjaciółka....tyle lat człowiek pokładał ogrom nadzieji w drugim człowieku...i po raz kolejny trzeba sie na nim zawieść. Zmiany na gorsze, cóż za niespodzianka ! Marnym e-mailem zakończyła ponad 5-letnią znajmość....Mogło być jej przykro, gdyż wybrałam tego dnia wykłady zamiast imprezy, ale żeby to był powód by tak to rozegrać? Wspomniała również, że się zmieniłam....zapewne w pewnym sensie tak, nie jestem już naiwna idiotką jarającą się kultem miłości. Zapewne miała wystarczająco dużo powodów, by potraktować mnie jak śmiecia....zapewne....nie wnikam w to. Nikogo nie zmuszam, by przy moim boku był.. Koniec jej kłamst i egoizmu !

 

                                                       znowu pragnę ciemnej miłości
miłości która zabija
tak
o śmierć modli się
skazany

przyjdź dobra śmierci
rozrzutna bądź jak noc sierpniowa
bądź ciepła
dotknij mnie lekko

odkąd poznałam jej prawdziwe imię
przygotowuję moje serce
na ostatni urwany
wstrząs

 

 Poświatowska Halina


 

22:18, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 listopada 2007
few words....

"Jesień"   

  Najsilniejsze pojedyńcze liście wciąż kurczowo trzymają się gałęzi.Czują się już martwe,jednak nie chcą upaść wprost na ziemię.Wiszą obumarłe bez nadzieji na cud.Znają swój los...mimo to wciąż istnieję...

22:11, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 października 2007
Co sie dzialo...nie za wiele
Zapalenie zatok chyba powoli mnie opuszcza Bogu dzieki.Tak bylam chora,ze w niedziele nie bylam w stanie isc na wyklady-tragedia,bo byly zajecia z Sam'em...a tak zobacze go dopiero 18listopada...;-( Jutro do kieratu trzeba wrocic,i siedziec pod odstrzalem tej zimnej pindy za szyba. Kurcze,czy zawsze musi mi sie spodobac ktos kto wydaje sie byc niemozliwy do zdobycia....pojade do pubu,w ktorym ponoc przebywa,moze go spotkam,no ale co dalej Sylvia?staniesz sie pewna siebie domina?? Eh... lepiej idz snic dalej...
19:00, ally_mcbeal
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 08 października 2007
co za tydzień...

Tak się cieszę, że jakimś cudem przezyłam ten straszny tydzień. Praca, wykłady, wizyta u chirurga, brakowało mi czasu na sen ! Nawet bedąc w Londynie, nie czułam się chyba aż tak "wypluta". W każdym badź razie boję się kolejnego tygodnia, czyli tego, który już się zaczął. Bogu dzięki, mam dziś wolne, bez tego moje ciało zostałoby znalezione pod estakadą. Dzień wolny spędzę m.in u dentysty, bo wczoraj złamał mi się ząb- jak miło!! Ale za karę wzięcia wolnego będę zmuszona pracować od 8am do 20m. No comment. Na dodatek szefowa to zimna qrwa.

 Już pełno mam zadane na przyszły weekend, projekty, czytanie i nauka, bo fonetyka już sprawia mi kłopoty. Głupie symbole. Grupa jest nawet w porządku, denerwują mnie jedyne koleżanki z niej. Jedna 26lat, już zamężna i z dzieckiem 3letnim i happy!! A druga w moim wieku, i ma już narzeczonego od 4lat a data ślubu gotowa..zatem nie mam za bardzo o czym z nimi podyskutować. Jakie to dołujące...Girl z  mojego rocznika na dotatek siedziała ponad rok w Anglii, miała super prace, jest nadziana i załapała brytyjski akcent, który każdy docenia- nawet przystojny irlandzki, młody wykładowca z Irlandii.... nie cierpię ludzi...potrafią ci tylko dobić gwóźdź do trumny.

Wizyta u chirurga należała do najgorszych wizyt u lekarza w moim życiu. Powinnam pojść na badanie, które nazywa się kolonoskopia, by wykluczyć raka jelita grubego albo polipy....w życiu na tak bolesne badanie się nie wybiorę ! Nie rozumiem, czemu jestem cały czas karana za to, że żyję !! Mój nieszczęśliwy koniec na tym świecie chyba niedługo dobiegnie końca, jeśli to rak...

12:11, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 września 2007
Kiedyś popełniłam zbrodnię, za którą przyjdzie mi płacić do końca mych dni...

Kochałam...

Minęło 5 lat i żałuję, że nigdy nie będę już czystą kartką czekającą na zapis. Czuję się jak zużyta zabawka, którą nikt nie chce sie już bawić, która nadaje się już tylko na śmieci. Kochałam i przez to wiekszą, piekniejsza częśc mnie pozostała z człowiekiem, który nie powinien był pojawiać się w moim życiu- zatruł mnie. Zatraciłam wiarę w uczucie, szczerość, wierność, lojalność. Jakie to smutne i zarazem żałosne, że na zawsze moje serce stało sie wrakiem. Nigdy nie zapomnę człowieka, który przysięgał mi dozgonną miłość, który w zamian ofiarował dozgonne cierpienie i żal, że się uwierzyło...

Miłość to męka, dlatego warto o niej zapomnieć i w nią nie wierzyć...

20:55, ally_mcbeal
Link Komentarze (1) »
środa, 19 września 2007
Okrucieństwo ludzkie nie zna granic...

Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta. — George Bernard Shaw

Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem.Mark Twain

 Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem.
Kiedy człowiek zabije tygrysa, nazywa to sportem, ale jeśli tygrys zabija człowieka, nazywa się to okrucieństwem.
 Istoty ludzkie to jedyny gatunek zwierząt, których szczerze się obawiam.
Zwierzęta są moimi przyjaciółmi, a ja nie zjadam swoich przyjaciół.-— George Bernard Shaw
Wiele innych prawdziwych, mądrych sentencji zostało wypowiedziane przez wyjątki ludzkie. Jaka szkoda, ze nas tak mało. Najlepiej przymknąć oczy na to co się dzieje na świecie, tak jest najłatwiej., nieprawdaż? Ale ja tak nie potrafię, zamartwiam się każdą niewinną istotą. Czym one zawiniły?? Są darem od Boga, ludzie powinni dażyć do ideału i je szanować i naśladować, a nie zjadać, męczyć, zabijać !! Gdybym spotkała człowieka, który z premedytacja zabija zwierzę, zabiłabym go również bez wyrzutów sumienia.Filmik, który zamieszczę jest naprawdę straszny- ale takie właśnie są realia, o których nikt nie chce słyszeć ani wiedzieć....nie będę się rozpisywać więcej na ten temat, gdyż nie istnieją słowa, które opisałyby ten koszmar oraz ból w mym sercu....
20:42, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2007

                                                 

Hope There's Someone

Hope there's someone
Who'll take care of me
When I die, will I go

Hope there's someone
Who'll set my heart free
Nice to hold when I'm tired

There's a ghost on the horizon
When I go to bed
How can I fall asleep at night
How will I rest my head

Oh I'm scared of the middle place
Between light and nowhere
I don't want to be the one
Left in there, left in there

There's a man on the horizon
Wish that I'd go to bed
If I fall to his feet tonight
Will allow rest my head

So here's hoping I will not drown
Or paralyze in light
And godsend I don't want to go
To the seal's watershed

Hope there's someone
Who'll take care of me
When I die, Will I go

Hope there's someone
Who'll set my heart free
Nice to hold when I'm tired

22:12, ally_mcbeal
Link Komentarze (1) »
niedziela, 16 września 2007
Samotność...

Zdałam sobie z czegoś definitywnie sprawę. Jestem pewna, że już tak zawsze pozostanie. Moim przeznaczeniem jest samotność. Nawet już się jej nie obawiam, przywykłam do spędzania dni i nocy z samą sobą. Uroiłam sobie od dnia narodzin świat inny niż ten w którym przyszło mi żyć. Wyobrażenie miłości legło w gruzach, ideał mężczyzny również. Czas się obudzić- nie istnieje w dzisiejszych czasach Mr.Darcy !! A czy warto być z kimś kto jest przeciwieństwem tego wszystkiego i skazywać się na nieszczęście w samotności? Lepiej nie opuszczać bram swego świata i w nim tkwić, nie wystawiając się na żadne dodatkowe cierpienie. Pozostało mi jedynie oglądanie filmów, czytanie książek, które przedstawiają 18-sto i 19-sto wieczną Anglię….

Przecież, gdyby jakiegoś mężczyznę byłoby stać na taką szczerość, otwartość, wrażliwość, wypowiedzenie tych słów z wdziękiem -  wówczas padłabym na kolana z wrażenia i byłabym na zawsze jego….

21:34, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 sierpnia 2007
Szok....
Przeraza mnie moja pamiec, jest tak zawodna. Tak zawodna,ze zdazylam przez ten czas zapomniec o wlasnym blogu. Powracam. Myslalam, juz wczesniej by przelewac swoje wnetrze, ale nie mialam gdzie! Rodzice maja juz opanowany moj computer, wiec Word odpadal.Jak dobrze miec bloga.
Wyjechalam 6 wrzesnia 2006,a wrocilam 22 lipca 2007. Kojarzy mi sie to z data narodzin, oraz z data smierci. Wyjazd byl wielka nadzieja,okazja do zdobycia upragionego szczescia.Oczywiscie,nic takiego sie nie wydarzylo,wrecz przeciwnie,mysle,ze ten wyjazd mnie pograzyl.Sama nie wiem,a moze sprawil,ze jestem silniejsza??W kazdym badz razie I'm back-ponownie jako martwa kobieta po przejsciach.Powrocilam do punktu wyjscia.Chcialabym miec przy sobie biografa,przed ktorym otworzylabym swoje serce i opowiedziala o tym co dzialo sie w Londynie.Pozniej,dzieki niemu mialabym czarne na bialym.Sama nie dam rady tego wszystkiego obiektywnie opisac,i nawet mi sie nie chce.Wiele zrozumialam,i dostalam kolejnego kopa od zycia.Mimo to,zawsze bedzie mi troche brakowac tamtego zycia...................
00:12, ally_mcbeal
Link Dodaj komentarz »